wtorek, 16 kwietnia 2013

Poweekendowo

Dziś trochę z innej beczki bo o szkole...
Nie cały rok temu zapisałam się do szkoły (znowu).. Na kierunek kosmetologia. Po skończonych studiach rehabilitacyjnych uznałam, że kosmetyka może mi się bardziej w życiu przydać czy to prywatnie czy w celach zarobkowych. Szkoła jest darmowa - wielki plus. Zajęcia w weekend - również plus, że nie kolidują z pracą. Dzięki niej poznałam też cudowne dziewczyny. W niedzielę byłyśmy na szkoleniu kosmetycznym i tylko dzięki nim udało się jakoś to nudziarskie szkolenie przetrwać.

Po pół roku okropnej, suchej teorii wreszcie przyszedł czas na zajęcia praktyczne. Super przyjemne zabiegi, które na pewno poprawiły by humor każdej przemęczonej codziennością mamie. A jeszcze gdy można te zabiegi odbyć w ramach nauki bezpłatnie to już w ogóle buzia uśmiecha się od ucha do ucha.
Oczyszczanie, nawilżanie, maski algowe, jonoforeza i wiele innych cudownych zabiegów... Moja buzia już wygląda o niebo lepiej niż rok temu. Wszystkie te zabiegi i masaże służą mi w 100%. Z dnia na dzień staje się bardziej gładka, oczyszczona i rozświetlona.
Wcześniej nie przywiązywałam wagi do makijażu czy wieczornego demakijażu.. Jednak po pół roku wałkowania tego co sobotę nie wyobrażam sobie już położyć się bez zmytej buzi.

A już za nie długo to czego ciekawa jestem najbardziej czyli lekcje makijażu i manicuru.
Pod koniec kwietnia pierwsze praktyczne szkolenie z przedłużania rzęs. :D
Póki co, zapał jest! 

Przy okazji, jestem wdzięczna Cacynce że ponad rok temu wspomniała mi o tej szkole

Może wreszcie odnajdę zajęcie, które na prawdę będzie przynosić mi satysfakcję i radość z wykonywanej pracy.

A na koniec kilka zdjęć z pracowni :)


 
To idę zmywać makijaż... ;) 
Spokojnej nocy!


14 komentarzy:

  1. Wow! Aż Ci zazdroszczę! Spełniaj się , to bardzo ważne;)
    A najbardziej chciałabym się uczyć makijażu;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najważniejsze to właśnie robić to, co się lubi. Trzymam za Ciebie kciuki, żebyś się realizowała. Ja nie mam podrygów do bycia kosmetyczką... ale bywać u kosmetyczki to ja uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnie zdjęcie jest cudne! Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. oooo :) to ta sama branża :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) w takim razie gdy będę potrzebować pomocy będę się zgłaszać do koleżanki "po fachu" :)))

      Usuń
  5. Też kiedyś myślałam o tym dla siebie:) na razie nie mam czasu.
    I to się dopiero nazywa przyjemną nauką:))))
    Trzymam kciuki za same sukcesy w szkole:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      powiem szczerze, że faktycznie z czasem jest kiepsko ale jak się człowiek zmobilizuje to da radę wszystko pogodzić :))))

      Usuń
  6. Witam, zostałaś wybrana prze zemnie za wkład i poświęcenie na blogu, zapraszam do siebie na Liebster award
    http://jakubowskiimama.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) lecę odpowiadać :)

      Usuń
  7. jejjjj ale super <3
    mama mojego chłopaka prowadzi gabinet kosmetyczny.. :) ale szczerze mówiąc nie lubię tych wszystkich zabiegów na twarzy :D jestem przewrażliwiona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia mam tak samo jak ty, nie przepadam za tymi wszystkimi urządzeniami pod prądem :D ale zabiegi na sześć :)

      Usuń
    2. oj tak potwierdzam... nie przepadasz... ;)

      Usuń
  8. o matko, moje zabiegi pielegnacyjne sie ograniczaja do maseczki z drozdzy przed jakims mega wielkim wydarzeniem ;P ogolnie uwazam ze im mniej chemii na twarz tym lepiej :) fajnie ze sie realizujesz w tej szkole, dobrze miec taka pasje :)

    OdpowiedzUsuń

Tak szybko rosnę!

 Baby Birthday Ticker Ticker
Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :))
Pozdrawiam
Ula :)