piątek, 4 stycznia 2013

Nowy Rok

W oczekiwaniu na gości...


No i mamy Nowy Rok. Jeśli chodzi o sylwestra to Piotruś nie dotrwał nawet do 23:00 padł koło 22:00. Nie przeszkadzały mu nawet wystrzały petard o północy. Niestety część gości rozłożyła grypa (łącznie z R.) na szczęście dojechali siostra ze szwagrem. Ogólnie wieczór bardzo udany. Siostra przywiozła strzelającą tubę z konfetti. Fajna sprawa tylko straszny huk. Piotrek dość mocno się przestraszył a ja do dzisiaj wyciągam konfetti zza narożnika ;)





Obawiałam się, że maluch wyciągnie mnie z łóżka o 6 lub 7 rano. A tu niespodzianka Piotruś spał grzecznie jak aniołek do 9:00 a później równie grzecznie leżał coś tam sobie opowiadał, bawił smoczkiem, itp. aż do 10:00 i pewnie uśpił by się znowu ale stwierdziłam, że wypadałoby zrobić bąbelkowi jakieś śniadanko zanim znów uśnie. Tata spał do popołudnia a ja jako przykładna żona ugotowałam rosołek na "regenerację sił" :).

A to pierwsze w Nowym Roku zdjęcie :)



Podobno jaki 1 dzień nowego roku taki cały rok... To ja już się boję pomyśleć co to będzie. Wieczorem najpierw ja nabiłam sobie guza na czole o szafę (do tej pory nie mam pojęcia jak to się stało) a później Piotrek ujechał na zabawce i uderzył główką w kant szafki :( Było dużo płaczu i wrzasku. Od razu przyłożyłam mu zamrożone mięso jak zobaczyłam jakiego ma guza na czole i chyba pomogło bo mnie guz został a jemu tylko czerwony ślad.

W Nowym Roku znaleźliśmy również nowy sposób na usypianie malucha w ciągu dnia. Zazwyczaj w dzień usypiałam go w wózku bo inaczej nie było siły żeby usnął np. kładąc się z nim czy kładąc go w łóżeczku. Od jakiegoś czasu Piotrek po prostu kładzie się na mnie lub R., przytula i od razu zasypia. Jakie to urocze jak taki cieplutki i mięciutki misiu się przytula.




Z nowości edukacyjnych, mały podchwycił słowo "cześć" i chodzi z ręką przy uchu udając, że dzwoni i powtarza "czeeeść, czeeeeść" i mówi coś dalej w swoim niezrozumiałym jeszcze dla nas języku ;) Nauczył się też MÓWIĆ "pa pa" ale nie wtedy kiedy każemy mu powtórzyć tylko sam z siebie np jak ktoś mówi o tym, że będzie wychodzić to Piotrek od razu macha rączką i woła "pa, pa". Jak tylko usłyszy coś o jedzeniu to biegiem pędzi do kuchni. Kaczka to jest "ka ka" a jak tylko zbliżamy się do łazienki to pokazuje paluszkiem i woła "komp, komp".
Cudownie jest być zaskakiwanym codziennie czymś nowym czego nauczyło się nasze dziecko. Chyba każdy rodzic przyzna mi rację :)



3 komentarze:

Tak szybko rosnę!

 Baby Birthday Ticker Ticker
Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :))
Pozdrawiam
Ula :)